Patrycja & Konrad – konno do ślubu!

Fotograf ślubny Nowy Sącz

Dane jest mi fotografować naprawdę piękne momenty. Momenty, w których pokazywane są najszczersze emocje. Dodatkowo gdy ci cudowni ludzie mają swoje pasje, które chcą pokazać w dniu swojego ślubu, to jestem jeszcze bardziej uradowany! W tym przypadku będziecie mieli okazję zobaczyć coś naprawdę pięknego – drogę na ślub konno!

Patrycja i Konrad od dziecka pielęgnują swoją pasję i miłość do tych fantastycznych zwierząt. Nic więc dziwnego w tym, że chcieli by ich wielki dzień był wyjątkowy. By mogli go zapamiętać na zawsze i zrobić świetne wrażenie na gościach! Wszystko wydarzyło się pięknego wrześniowego dnia w Grybowie, województwie małopolskim – czyli moich rodzinnych stronach!

Rustykalny ślub Nowy Sącz

Nie dość, że konie już na początku dnia stworzyły fantastyczny klimat, to w dodatku cała oprawa wesela aż ociekała klimatem! Nie bez powodu Państwo Młodzi wybrali Bartnik Sądecki w Stróżach na swoją salę – oprócz przemiłej obsługi, swojskiego klimatu i pysznego jedzenia to miejsce aż prosi się o zdjęcia na każdym kroku! To nie tylko sala weselna, ale również gospodarstwo pasieczne, atrakcje agroturystyczne i genialna restauracja Bartna Chata!

Odpowiednio przystrojony na wesele, cały Bartnik wygląda klimatycznie i rustykalnie. Jest świetnym miejscem do zorganizowania małych przyjęć lub ogromnych wesel. Jeśli śledzicie mnie na socialach, wiecie, że ja zawsze jaram się takim nieudawanym i wyluzowanym vibe’m na weselach. Czuję się wtedy jak ryba w wodzie, mogę swobodnie rozmawiać z gośćmi, integrować się i non-stop fotografować każde wydarzenie!

Pasja, a wasz dzień ślubu

Moim głównym miastem w którym działam jako fotograf ślubny jest Nowy Sącz – możecie to zweryfikować oglądając moje portfolio! Jest wiele plusów tego miasta – blisko mamy nad zalewy wodne, cudowne lasy, widoki i w góry. Nie mogłem wybrać sobie lepszego miejsca do zamieszkania! A raczej moi przodkowie, ha! Dzięki temu mam okazję fotografować w najróżniejszych miejscach i warunkach, a klimat rustykalnych i wyczilowanych wesel nie jest mi zupełnie obcy.

Poniższą galerię będę na pewno wspominać latami i opowiadać przyszłym Parom Młodym na spotkaniach jak ważne jest postawienie swoich pasji na wysokim miejscu w momencie planowania wesela. Zdarzyło mi się nie raz rozmawiać z parą, która nie miała za bardzo pomysłu w jaki sposób zorganizować swój wielki dzień. Jestem od tego by pomóc i od razu mówię, żeby niczym się nie stresowali, nie słuchali nikogo tylko swojej własnej intuicji, doświadczeń i głosu serca. To oni mają zapamiętać ten dzień najbardziej ze wszystkich, cieszyć się swoim szczęściem i mieć fantastyczną pamiątkę w postaci zdjęć.

Zadowolenie rodziców czy najbliższych jest oczywiście ważne, ale nie dajcie sobie wmówić, że najważniejsze. Nie róbcie wszystkiego pod wzór, bo ktoś powiedział, że „tak ma być” lub „tak się robi”. Jeśli chcecie przełamać jakiś zwyczaj lub wprowadzić coś innego, unikatowego, to sami podejmijcie tę decyzję. Mnie nie pytajcie, bo ja zawsze zgodzę się na najbardziej szalone pomysły!